Lata 1996-2000

1996-2000 – Szczyt rozwoju

W końcówce lat 90. szczególnie zaznaczył się regres ZHP i harcerstwa w ogóle. W związku z powstaniem innych organizacji harcerskich liczebność drużyn stale spadała. Internet i elektronika użytkowa zaczęły stanowić konkurencję dla spędzania wolnego czasu przez nastolatki. Bycie harcerzem stawało się „niefajne” wśród nieformalnych zbiorowisk dzieci i młodzieży.DZWON 38 tytul 640

Tym bardziej wzrastała rola wychowawcza harcerstwa, z czego zdawała sobie sprawę i szkoła jako instytucja i rodzice, którzy szukali dla swoich pociech wzorów innych niż serwowane w papce medialnej. Ale trzeba było także dostosować program do nowych czasów, by był wystarczająco atrakcyjny dla harcerzy. Wymagało to nowych aktywności, rozwijanych na szerszą skalę niż dotąd.

Żeby zwiększyć integrację środowiska, jeszcze zimą 1995/1996 postanowiliśmy ujednolicić umundurowanie polowe. Dotychczas używaliśmy czarnych „kangurek”, które jednak osłaniały tylko górę korpusu, a do tego nie zawsze sprawdzały się w grach terenowych. Można było, oczywiście, zakupić potrzebne rzeczy w sklepie z demobilem, ale było to drogie rozwiazanie i nie każdego naszego harcerza było na to stać. Dlatego postanowiliśmy sami uszyć mundur polowy, składający się z kurtki i spodni[19],

Zestawy z pierwszego zamówienia zostały przygotowane na obóz drużyny w 1996 roku, w Lutówku.

Od lutego 1997 roku, wprowadziliśmy zwyczaj wyjazdów zimowych, które wprawdzie nie były zimowiskami sensu stricte (na klasyczne zimowiska nasza drużyna nie jeździła), ale odbywały się w czasie ferii zimowych i trwały około tygodnia. Zwykle odbywała się też wtedy wyjazdowa rada drużyny, na której mieliśmy więcej czasu na dyskusje nad bardziej kontrowersyjnymi pomysłami.

Na pierwszym takim wyjeździe postanowiliśmy poszerzyć bazę rekrutacyjną drużyny. Wybraliśmy SP 77 na warszawskich Młocinach, które leżały w obrębie hufca Żoliborz i gdzie od paru lat nie działało harcerstwo. Lokalizacja ta miała kilka dużych zalet, m.in. duży teren szkolny, porośnięty trawą i drzewami, na którym swobodnie można było prowadzić zajęcia z technik harcerskich. A także bliskość (300 m) Parku Młocińskiego i lasu między Dąbrową Leśną a Wólką Węglową (500 m). Teraz na zwykłej zbiórce drużyny można było zorganizować atrakcyjny bieg terenowy, czy rozpalić ognisko bo oba te kompleksy leśne miały tereny do tego przeznaczone. Wadą była spora odległość od naszej dotychczasowej siedziby, bo dojazd był możliwy tylko dwoma, rzadko jeżdżącymi autobusami i trwał wtedy ok. 30 minut. Zbiórki zastępów (raz w tygodniu) odbywały się w obu szkołach jednocześnie. Zbiórki drużyny (raz na miesiąc) na zmianę: albo w SP 133, albo w SP 77. Obóz w 1997 roku, w Wenecji, był pierwszym, na który pojechali uczniowie SP 77.

Natomiast w grudniu 1997 na uroczystej zbiórce w SP 77 obchodziliśmy 20-lecie działalności „Śmiałków Przestrzeni”.