Lata 1980-1982

1980-1982 – Samodzielność i... koedukacja

Drużyna „Śmiałkowie Przestrzeni” działała w Szczepie 120 WDHiZ do roku 1980, kiedy to po obozie1981 081 sie 16 tyt 640 nad jeziorem Licheńskim (Kępa/Julia) Szczep rozwiązano. Od tego momentu na terenie SP 133 działały już tylko dwie samodzielne drużyny harcerskie: chłopców „Śmiałkowie Przestrzeni” i dziewcząt „Boginie Wszechświata” (prowadzona przez dh-nę Joannę Stęporowską). Od listopada tegoż roku pojawiła się też drużyna (wg ówczesnej nomenklatury) zuchowa „Wikingowie”, którą prowadził dh Tomek Grabowski.

Usamodzielnienie się „Śmiałków Przestrzeni” było ważne, bo wiązało się z kilkoma decyzjami rady drużyny, które określiły funkcjonowanie drużyny przez następnych 20 lat.

Po pierwsze: drużyna zmieniła barwy – od tego momentu nosiła rogatywki i pomarańczowe chusty.[1]

Po drugie: zawsze już było dwóch (dwoje) przybocznych – pierwszy odpowiadał za pracę rady drużyny[2], drugi za szkolenie harcerzy. W okresach, kiedy liczebność drużyny wzrastała, bywał też trzeci przyboczny.

Po trzecie: drużynowy zuchowy wchodził w skład rady „Śmiałków Przestrzeni”. Zwykle pełnił nawet jakąś funkcję w drużynie harcerskiej. Za to do pomocy przy pracy z zuchami angażowane były często zastępy harcerskie i pojedynczy jej harcerze. Drużynowy zuchowy był też zwykle w kadrze obozu harcerskiego, na który wyjeżdżał, oprócz wyjazdu na kolonię zuchową ze swoimi zuchami[3].

Po czwarte: przyjęto zasadę, że zastępy drużyny będą nosiły swój numer na stałe, do momentu rozwiązania.

Po piąte: każdy obóz drużyny miał być organizowany w innym miejscu[4].

Dla budowania więzi w drużynie sporo dobrego zrobiła też SP 133 (w pierwszych latach naszej działalności kierowana przez p. Reinholtz, a potem przez p. Majorkiewicz), przekazując nam na jesieni 1980 nowy sprzęt turystyczny: m.in. cztery namioty, 20 jednakowych plecaków ze stelażem i 20 śpiworów. W czasach, kiedy w sklepach niewiele można było dostać, dar ten miał duże znaczenie. Jednakowe plecaki, z jakimi pojawialiśmy się na różnych imprezach wywoływały powszechną zazdrość. Niektóre egzemplarze tego ekwipunku były używane jeszcze 15 lat później. Wtedy też opiekunką harcerstwa ze strony SP 133 została nauczycielka polskiego, Basia Słodowska, która wspierała nas z wielkim zaangażowaniem do końca swej pracy w tej szkole, wyjeżdżając nawet razem z nami na obozy.

Następny, 1981 rok był ważny z paru powodów. To był ostatni rok pracy w drużynie jej zasłużonych harcerzy: M. Szumowskiego,M. LeśniczukaP. Jamroziaka i M. Biegańskiego, którzy tworzyli zastęp z nr 5. Ostatnim ich sukcesem było wygranie letniego HBT w czasie obozu w Ptuszy, w którym startowało wiele zastępów z różnych stron Polski, obozujących wtedy na terenie kilkunastu stanic Wału Pomorskiego. W październiku natomiast „Śmiałkowie Przestrzeni” reprezentowali Hufiec Żoliborz na Jubileuszowym Zlocie Harcerstwa w Krakowie, z okazji 70-lecia powstania harcerstwa. Tam po raz pierwszy mieliśmy okazję spotkać się z harcerzami organizacji innych niż ZHP: NRH i ZHP1918. Wtedy jeszcze były to organizacje nielegalne, działające nieoficjalnie lub półoficjalnie[5].

No i parę dni po 4 święcie drużyny wprowadzono stan wojenny. Wprawdzie działalność ZHP nie została zawieszona, jak innych organizacji społecznych, ale trudno było o normalne funkcjonowanie, między innymi ze względu na godzinę milicyjną. Do tego doszła wyjątkowo ostra zima z dużymi opadami śniegu i sporym mrozem. Ograniczone kontakty interpersonalne (nie działały telefony), stres, dylematy moralne i zapotrzebowanie na ogrom pracy powodowały, że zwłaszcza dla kadry „Śmiałków Przestrzeni” nie były to łatwe dni.

We wrześniu 1982 roku, po 5 latach, zakończyła działalność 120 WDH-ek „Boginie Wszechświata”, a jej harcerki zasiliły drużynę „Śmiałkowie Przestrzeni”. Odtąd, do końca działalności, 120 WDH „Śmiałkowie Przestrzeni” była drużyną koedukacyjną, z wadami i zaletami tego faktu. W związku z tą zmianą, jednym z przybocznych powinna być dziewczyna (pierwszą była Joanna Tuszyńska). Ale nie było z tym problemu – wszystkie kolejne przyboczne dały wiele dobrego tej drużynie.